wtorek, 11 sierpnia 2015

Wakacje,wakacje....a tu wyprawka się szykuje...

Wakacje...nadal trwają.....a tu zbliża się czas na kompletowanie wyprawek szkolno-przedszkolnych.
Zawsze lubiłam kupować zeszyty, długopisy,ołówki,kredki i inne przybory...najbardziej oczywiście lubiłam oglądać piórniki.. o TAK!!!

Kiedyś moja mama przywiozła mi piórnik z Anglii....huuuuh....naście lat temu :-D nikt takiego nie miał....trzy pietra...lakierowany i różowy :-D z pełnym wyposażeniem....ach....co to było za cudo!!!!

Teraz już chyba dzieciaki nie mają aż takiej frajdy...wszystko dostępne bez problemu...powiedziałabym, że czaasem nawet mają problem, żeby zdecydować, który to ma być?
Im więcej dzieci mają do wyboru tym trudniejsza decyzja do podjęcia...widzę to na przykładzie moich dzieci...Mój syn szybko decyduje, ale tuż po wyborze widzę,że to nie do końca ta decyzja...i wraca i przebiera i "ciężko" myśli...moja córka za to nie potrafi dokonać szybkiego wyboru i najchętniej zabrałaby wszystko :-)

I tak sobie myślę, że wielka rola rodziców, aby dokonali tego pierwszego wyboru wg nich najlepszego, dali dzieciom 2-3 rzeczy i być może wtedy decyzja przyjdzie łatwiej??

Nie wiem..ja tak często robię....bo niestety mogłabym w sklepie np stać przy regale/półce/koszyku pół dnia.....a i tak nie umieliby zdecydować się :-)))))

Ja w tym roku postanowiłam wszystko rozłożyć trochę w czasie...zakupiłam już komplet książek do szkoły, worek na buty wczoraj dotarł...jeszcze tylko piórnik ;-) z ulubionym klubem piłkarskim i kilka przyborów do pisania/rysowania i dziecko starsze przygotowane do nowego roku szkolnego.

Z Młodszą już nie tak prosto ;-) u kobiet chyba faktycznie decyzje przychodzą trudniej :-)))

Oczywiście worek na buciki do przedszkola wybrany i zamówiony...ręczniczek z ulubioną bajką już schowany w szafie...jeszcze tylko/aż muszę kupić paputki do przedszkola....to najtrudniejszy wybór :-))) i to nie mój.

Czasem zastanawiam się czy nie powinnam sama kupić np butów, zabrać do domu, pokazać, przymierzyć i poczekać na decyzję...ale jak czytam: dziecko musi mieć wybór, dziecko powinno samo dokonywać wyborów....to się zastanawiam...czy ja dla swojej wygody nie robię jej "krzywdy"?

Jednego razu zrobiłam tak, że pokazałam jej w sklepie internetowym buty....nie potrafiła wybrać,bo te są różowe mamo....ale te mają brokat, a te mają motylki, a te kropeczki i kwiatki...mija godzina brak decyzji :-)))))) kolejna i nic.....w końcu zostawiłam sprawę.....skończyło się tak, że zabrałam ją do sklepu....i spędziłyśmy 3h chodząc po sklepach....nic się nie podobało :-D

Ach te kobiety....małe!!!!

Zobaczymy co będzie tym razem :-)))))

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz