Pomijając fakt, że pogoda okropna to dzień był dziwnie zwariowany...Leje, wieje, zimno nieprzyjemnie jakoś...a my dalej uczymy Olcię siusiać na nocnik! Jest nieźle, bo Olcia rozumie, że ma wołać, ale jest z niej leniuszek :-)
Straty:
dwie pary majtek, leginsy i rajstopki
Zyski:
Ola woła, że chce siusiu za każdym razem, czasem popuści i nie zdąży usiąść na nocnik, ale to i tak wielki sukces! A leniuszek dlatego gdyż Olka dziś stwierdziła, że można usiąść na nocnik i zrobić siusiu bez zdejmowania majteczek i rajstop :-D. Po prostu usiadła na nocnik i zrobiła siusiu jak gdyby nigdy nic!
Na razie uczę Olę siusiania do nocnika w ciągu dnia, przed snem i po wstaniu z łóżka. Jednak na noc, w czasie drzemki i w czasie podróży Ola ma pieluszkę - to będzie drugi stopień wtajemniczenia :-D
Trzymajcie kciuki!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz