Moja córcia ma określone "naczynia" do określonych posiłków. I tak na przykład soczek pije tylko z kubka niekapka - jednego jedynego niebieskiego,a herbatkę ze zwykłej butelki ze smoczkiem i obojętnie co by się nie działo nie da się zamienić tych napojów i naczyń. Jedynie zwykła szklanka czy porcelanowy kubek to naczynie z którego da się wypić wszystko :-D
Chrupki kukurydziane zjada tylko z zielonej miseczki, a chlebek,parówkę czy szynkę zawsze z talerzyka.
Te "nawyki" mojej córki sprawiły,że naczynia szybko się zużywają,bo ciągle myte,ciągle używane. Zaczęłam szukać na rynku naczyń i sztućców,które spodobały by się Olce,a przy okazji byłyby trwałe i ładne.
W sklepach możemy znaleźć przeróżne talerzyki,miseczki czy sztućce. Producenci prześcigają się nie tylko w kolorach, ale wymyślają coraz to dziwniejsze kształty i funkcje tychże naczyń.
Ostatnio natrafiłam na bardzo fajny talerzyk firmy sigikid.
Muszę przyznać,że naczynia tej firmy są proste w formie,bo ot zwykłe talerzyki okrągłe, miseczki czy kubeczki,ale co urzeka na pierwszy rzut oka to przepiękne kolory i zestawy tematyczne. Wszystkie naczynia można kupić w jednej kolekcji,a więc dla dziewczynki możemy mieć talerzyk,miseczkę czy kubeczek różowe,a dla chłopca te same elementy będą miały motyw pirata. Naprawdę jakość wysoka, cena też,ale za tą cenę otrzymujemy produkt porządnie wykonany,a co najważniejsze z grubego surowca,dzięki czemu naczynia z pewnością wytrzymają wiele prób zniszczenia. Ja właśnie wyrzuciłam dwa talerzyki z cienkiego tworzywa- jeden talerzyk po prostu mi się rozpadł na pół jak Olcia zrzuciła talerzyk na ziemię. Dlatego powiedziałam dość eksperymentów za niską cenę. Lepiej jeden talerzyk ładny ale na dłużej.
Drugi rodzaj talerzyka jaki znalazłam to talerzyk Happy Plate :-) hmmm wygląda zaskakująco i nazwa też bynajmniej nie wiele mówi.
Okazuje się,że wśród dzieci jest coraz więcej tzw "niejadków" i mamy i babcie i ciocie troją się i dwoją aby spróbować choć trochę włożyć do buzi jedzenia. Szukają przeróżnych sposobów na to aby dziecko zachęcić do spróbowania warzyw czy owoców. Ja zresztą też należę niestety do takich rodziców.
Wesoły talerz dla niejadka ma za zadanie zachęcić dziecko do zabawy jedzeniem dzięki czemu chętniej będzie jadło każdy posiłek. Na talerzyku namalowana jest uśmiechnięta buzia,którą można "ubierać" w różny sposób za pomocą warzyw czy owoców. Pomysł fajny,ale czy działa??
A wracając do zastawy mojej córci. Ostatnio spodobało jej się jedzenie za pomocą jej własnych sztućce :-) Udało mi się nabyć śliczne bardzo dziewczęce (jest też wersja dla chłopców) sztućce i wyraźnie podobają się Olce,bo przy każdym posiłku musi się o nie upomnieć - to dobrze,bo szybciej opanuje sztukę jedzenia sztućcami.
Wszystkie wymienione wyżej talerzyki i sztućce można spokojnie myć w zmywarce co z pewnością jest ich dużą zaletą - przynajmniej dla mnie :-)












Brak komentarzy:
Prześlij komentarz