Nie tak dawno pisałam o nocnikach,bo cieszyłam się,że moja Olcia zechciała usiąść właśnie na nocnik i zrobić do niego małe co nieco...Niestety to była przedwczesna radość :-( tak Olcia ten jeden raz zawołała i na tym się skończyło...
Jestem zwolenniczką niepopędzania dziecka do robienia na nocnik, ale szczerze mówiąc bardzo bym chciała aby ta sytuacja się zmieniła. Ola ma już 20 miesięcy, niedługo stukną jej dwa latka :-) to stara Baba już więc chyba muszę wziąć się porządnie do roboty i zachęcić córcię do większych postępów. Tylko jak??
Moja mama miała więcej cierpliwości do mojego synka i nawet była w stanie poświęcić swój dywan...a ja chyba aż do takich poświęceń nie jestem zdolna? Dobrze,że idą ciepłe dni...wtedy z pewnością przyatakuję.
Tak, postanowiłam zaczynam uczyć Olę korzystania z nocnika...Od czego zacząć,żeby jej nie zniechęcić??
Jakieś podpowiedzi??
Zauważyłam,że mimo,iż mam już jedno starsze dziecko przy tym młodszym znowu uczę się. Dwoje dzieci - dwa charaktery - dwie różne postaci. Ale to dobrze, przynajmniej nie jest nudno.
To zaczynamy nocnikowanie..
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz