niedziela, 19 lutego 2012

Drewniane kontra grające zabawki

Odkąd w moim domu zamieszkała Oleńka mam duży problem z wyborem zabawek dla niej. Głównym powodem takiego stanu jest fakt, że synek posiada mnóstwo zabawek, którymi Olka bardzo się lubi bawić. Powstaje pytanie to po co Olce nowe zabawki?? Skoro Ona i tak woli samochodziki Wojtusia?
Ma dużo cierpliwości więc potrafi spędzić mnóstwo czasu w pokoju swojego brata.

Wykorzystując jej skupienie i dokładność postanowiłam kupić jej kilka zabawek tzw. "edukacyjnych". I od razu pojawił się problem, bo przecież rynek jest zalany zabawkami różnego rodzaju, a to szmacianki, a to drewniane układanki, albo grające plastikowe zabawki, które mówią do dziecka nie tylko po polsku. 

Na roczek Olcia dostała od swojego Chrzestnego śliczną zabawkę - Kuchenko - lodówkę znanej firmy - o taką :

Zabawka z początku wydawała się bardzo fajna i przyjazna, melodyjki nagrane całkiem przyjemne dla ucha, ale ta zabawka większe uznanie zdobyła u Wojtusia - wtedy był szał na zabawę w restaurację, a Olcia lubiła tylko dwie melodyjki, które w kółko puszczała i tak zostało na dłużej. W końcu zabawka opatrzyła się obojgu i wylądowała w kącie pokoju.

Przeglądając w internecie różne strony z zabawkami natknęłam się na jedną bardzo interesującą zabawkę drewnianą a mianowicie KOSTKA-SORTER z owadami. Ponieważ bardzo mnie zaintrygowała postanowiłam ją kupić.

Zabawka inna niż wszystkie - drewniana układanka dla najmłodszych. Żywo kolorowe puzzle uczące dzieciaczki nazw owadów i dopasowywania odpowiednich kształtów do otworu. A do tego ma wysuwaną jedną ściankę więc puzzle łatwo można wyjąć i włożyć do środka. Naprawdę fajna alternatywa dla chińskich plastikowych zabawek. 



Owady są po prostu ślicznie wykonane. Oli od razu zabawka przypadła do gustu i nie tylko Jej,bo starszy brat również bardzo mocno się nią zainteresował. Niestety zabawka ma jedno ale... do owadów są przymocowane małe uchwyciki drewniane, które niestety są wciśnięte i szybko zostały wyciągnięte przez dzieciaki, a takie małe elementy dla 18 miesięcznego dziecka stanowią zagrożenie ,więc trzeba było je przykleić na klej. Poza tym zabawka super.




Podsumowując mogę przyznać, że drewniane zabawki wygrywają na rzecz tych grających, świecących zabawek edukacyjnych, przynajmniej u mojej Córci.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz